Zapiski na marginesie

Przygody w świecie książek

Tag

Stephen King

Za drzwiami Instytutu (czyli moralność współczesnej nauki)

„Instytut” utwierdził mnie w przekonaniu, że Stephenowi Kingowi najlepiej wychodzą książki z dziecięcymi bohaterami. Wyświetlenia wpisu: 318

Zła się nie ulęknę

Monstrualnych rozmiarów postapokaliptyczna powieść z religijnym przesłaniem. Opus magnum Stephena Kinga omal nie urwało mi ręki. Wyświetlenia wpisu: 333

I co ty na to, Mike?

Podobno najbardziej romantyczna książka Kinga: o pustce po utracie ukochanej osoby – i o duchach. Wyświetlenia wpisu: 299

A wszystko to, bo ciebie kocham

Każdy z nas boi się śmierci. Stephen King daje nam kopa prosto w jaja. Auć. Wyświetlenia wpisu: 381

Anioł w upiornym miasteczku

Przychodzi Scott Carey do doktora: – Panie doktorze, mam problem z ubraniami… Wyświetlenia wpisu: 223

Telefony w mojej głowie

Porzućcie swoje komórki, wy, którzy będziecie to czytać… Wyświetlenia wpisu: 526

Co się stało z Dannym?

„Doktor Sen” to kontynuacja klaustrofobicznego „Lśnienia”. Jest odpowiedzią na często zadawane autorowi pytanie, co się stało z tym szczególnym dzieciakiem z hotelu „Panorama”. Wyświetlenia wpisu: 338

Co straszy w nawiedzonym domu?

Dom na Wzgórzu, stworzony przez Shirley Jackson, to jedno z najsłynniejszych literackich nawiedzonych miejsc. Obowiązkowy punkt czytelniczej wycieczki. Wyświetlenia wpisu: 331

Cztery pory roku

Wszystko, co u Kinga najlepsze. Wyświetlenia wpisu: 267

A gdybym był młotkowym….

„Lśnienie” to powieść rozsławiona przez ekranizację Stanleya Kubricka. Mam z tą ekranizacją kłopot: nazywa się Shelley Duvall. Przez cały film wpatrywałam się w nią jak zahipnotyzowana, czekając, aż z jej wiecznie otwartych ust zacznie kapać ślina. Wyświetlenia wpisu: 286

Lato z Kingiem

Zauważyłam to dopiero po latach. Wyświetlenia wpisu: 138

W nocy, gdy cały dom śpi…

„W nocy, gdy cały dom już śpi, Stukostrachy, Stukostrachy stukają do drzwi.” Wyświetlenia wpisu: 365

© 2019 Zapiski na marginesie — Wspierane przez WordPress

Autor motywu Anders NorenDo góry ↑