Coraz rzadziej się zdarza, że treść książki dorównuje jej entuzjastycznemu opisowi z okładki. „Smutki wszelkiej maści” Mariany Leky nie zawodzą: to naprawdę bardzo pozytywna, wprawiająca w dobry nastrój książka.
Dla tych, którzy gotują niczym Isabella Oliveira z „Kobiety na topie” i dla antytalentów pokroju Bridget Jones.
Tomasz Michniewicz w poszukiwaniu prawdziwego obrazu świata. Dziennikarskie dylematy i dużo znaków zapytania.
© 2025 Zapiski na marginesie — Wspierane przez WordPress
Twórca motywu Anders Noren — Do góry ↑