Antek i wampirek Rydygier przyjaźnią się z powodzeniem już od czterech tomów. Mimo wielu istotnych różnic, jak choćby faktu, że jeden jest żywy, a drugi… żywy inaczej, ich zadziwiająca znajomość trwa w najlepsze, nie ulegając żadnym destrukcyjnym wpływom.
Miała to być kolejna historia o wampirze, jednak dla mnie ta książka jest przede wszystkim przykładem na to, jak fanatyzm religijny pod pozorem troski o nasze nieśmiertelne dusze zamienia życie na ziemi w piekło.
“Sztuka ma podsuwać myśli, które bez niej nie przyszłyby nam do głowy.”
© 2025 Zapiski na marginesie — Wspierane przez WordPress
Twórca motywu Anders Noren — Do góry ↑